wtorek, 6 marca 2012

36. Magisterka



Czeka mnie wspaniała przyszłość połowicznego wykształciucha. ; )

3 komentarze:

  1. Haha spoko. Ja, jeśli obronię w terminie licencjat(tj jakoś koło maja... nadal mam magiczne 7 stron...), to idę do urzędu pracy i robię wszelkie możliwe kursy - tokarz, spawacz, wózek widłowy... Whatever. I załapię się w jakiejś fabryce i będzie zajebiście.

    Taka dygresja. Po tych niecałych trzech latach w pełni popieram kampanię społeczną "Wybierz Łopatę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magisterka jest trochę przereklamowana, jeśli nie przynosi za sobą jakiś szczególnych umiejętności to imho lepiej ją olać, usamodzielnić się w końcu w pełni i iść do pracy.

      Usuń
  2. Magisterka jak magisterka, to co przed nią też bywa przereklamowane i nie daje nic, poza zaznaczaniem innej rubryczki w pytaniu "wykształcenie"...
    To co, mam się na Centralny szykować, czy tam już za duży tłok ;)

    OdpowiedzUsuń