sobota, 26 lipca 2014

105. Animachina - minirelacja

Animachina to zdecydowanie jeden z moich ulubionych konwentów. Nie tylko dlatego, że mam tam tylko 20 minut pociągiem - ale również nie trzeba być mangowcem, żeby znaleźć tam dużo fajnych atrakcji dla siebie. No i mają burgery z Mad Micka! : P

Zaczęło się od tego, że pani w kasie wystawiła mi bilet do Katowic (czyli jakoś dalej) zamiast do Bytomia. Zapytałam się więc ciekawa, dlaczego aż do Katowic mi ten bilet wystawia? "Bo jest taniej". Jak się jedzie dalej to jest taniej. Nigdy do końca nie zrozumiem PKP.
W każdym razie jadąc pociągiem na fali moich osobistych paranoi zapytałam się jeszcze konduktora, czy następny przystanek to aby na pewno Bytom? Usłyszałam 'A CO TO PANIĄ INTERESUJE, PANI DO KATOWIC JEDZIE'. : D Człowiek aż bał się wcześniej wysiąść, te lifehacki są niebezpieczne. : D

Konwentowy dzień zaczęłam od panelu, którego prowadziłam z Ilonką z Chatolandii (http://chatolandia.pl/). Ot, takie rysownicze rady dla początkujących. Pewną świecką tradycją na moich panelach na Animachinie jest wizyta Dudula, który jest śmieszkiem poza kontrolą.




Artroom na takich konwentach jest przeważnie moim drugim domem, ale pod wieczór skusiłam się jeszcze na planszówkarnię. Akurat zaczynał się turniej Banga, którego bardzo lubię i w którym doszłam do finału. Był tam pan prowadzący, który tasował karty i zwracał uwagę na nadmierne piski.




Nie udało się nic wygrać, ale totalnie polecam Banga, bo ma do siebie, że dużo się dzieje, a przy tym nie upadają przyjaźnie.

Tyle relacji, we wtorek wyruszam w moją pierwszą w życiu podróż autostopem, po czym postaram się opowiedzieć jak się bawiłam na jednym z największych Festiwali Brudu. ; )

EDIT: Ach no tak, w relacjach konwentowych pokazuje się jeszcze swoje zakupy. Otóż ja nabyłam najlepszy kubek na świecie.


25 komentarzy:

  1. To z pociągami to nic dziwnego, naprawdę ;) U mnie też tak jest, tzreba kupować na dalszą stację, bo ona akurat ma zniżki. Najciekawiej jest, kiedy wsiadasz do pociągu w miejscowości A i prosisz o bilet "Z B do Bydgoszczy" bo akurat miejscowość B ma zniżkę. Tak, sprzedają takie szachrajstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ta miejscowość na B, to nie jest przypadkiem na T? :P

      Usuń
  2. Jakieś spotkanie z brudnymi fanami? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie to tak, niektórzy do mnie napisali i widzimy się na miejscu.

      Usuń
  3. Polecam gry w których nic się nie dzieje a potem upadają przyjaźnie. Ktoś musi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjaźnie upadają chyba najbardziej po Eurobiznesie i pochodnych.

      Usuń
    2. Przyjaźnie najbardziej upadają przy Munchkinie :P Byłem raz świadkiem prawie rozwodu - na szczęście zatrzymało się na zakazie seksu :P Ale facet to przeżywał jakby to był rozwód :P

      Usuń
    3. Przecież to jest gorsze od rozwodu. :D

      Usuń
    4. Ja na potrzebę posiadania wroga polecam Twilight Imperium; osiem godzin zimnej wojny, realpolitik i dźgania się w plecy nawet świętego Franciszka doprowadziłoby do myśli o mordzie.

      Usuń
  4. Ale kawaiiiiiiiiiiiii Koffing <333
    Nigdy jeszcze w życiu nie widziałem grafiki, w której przedstawiali by Koffinga jako jakiegoś dobrego i przytulaśnego pokemona, zamiast kuli smrodu.

    Dudul jeszcze żyje? Ostatni raz słyszałem o nim jakieś kilka lat temu, jak była zajawka na Majnkrafra i JJ'a Jokera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żyje i ma się bardzo dobrze, ogarnij chociażby moje ulubione Narutoe; https://www.youtube.com/watch?v=7_TTiAO2LOM : D

      Usuń
  5. Na Brudstok stopem? To wygląda na to, że mamy ze sobą trochę wspólnego. :D

    Jakbyś spotkała Ludzi z Zupy, to pytaj o Marsjana. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie z soup.io? Nie mam pojęcia gdzie się organizujecie. Mój obóz będzie taki internetowo-komiksowy, w lasku niedaleko gastro, w pobliżu będzie m.in Isia z Koala też płonie i Dudul właśnie.

      Usuń
    2. Za każdym razem mnie zaskakuje kiedy ktoś zna Zupę. :D

      W sumie też nie wiem... :x I w sumie wypadałoby sprawdzić. :D

      Usuń
  6. Piękny ten kubek! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. "Pan prowadzący" pozdrawia. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Już kiedyś gdzieś widziałem taki kubek. Fajny jest, ale zdecydowanie nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. PKP działa na zupełnie innych zasadach niż reszta świata.
    A ja nie mogę uwierzyc, że w tym roku po raz pierwszy od tak dawna nie pojadę na Woodstock. Cholerna praca. Baw się dobrze za mnie (;
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Za dużo dobrego :(. Szkoda, że nie uda się pojechać na Woodstock, pozdrawiam i życzę udanej zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Revv... Dudul serio liczył Ci te głowy...
    XD
    Bardzo zabawnie to zresztą wyglądało.
    Dzięki za panel <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To brzmi jak coś, co Dudul faktycznie mógłby robić, chyba nie jestem zdziwiona. : D

      Usuń
  12. Fajne te kubki :). Widać poczucie humoru :). Rewelacja, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. kubki fajne ale uważaj, żeby się ktoś lub coś (nintendo) do nich nie przyczepiło :D

    OdpowiedzUsuń