wtorek, 6 grudnia 2016

129. Dokumenty


"Planeta Ziemia" mogła zgarnąć wszystkie Emmy świata, ale ja naprawdę nie jestem w stanie tego oglądać, and I'm not even vegan.

środa, 19 października 2016

128. Wizyta u ginekologa

Ostatnio jestem oczarowana swoim dorosłym wiekiem i porównywaniem obecnych doświadczeń do czasów studenckich.


piątek, 2 września 2016

127. Kupujcie kalendarz



Pułapki dobrobytu.


***

W tym roku może się trochę pospieszyliśmy, ale narysowaliśmy już cały kalendarz i od jakiegoś czasu trwa przedsprzedaż pod linkiem: http://allegro.pl/show_item.php?item=6440668795
Gratisowo w przedsprzedaży dorzucamy naklejki, bo mamy gest!

Z innych, fajnych ogłoszeń to zobaczymy się na Copernikonie! : ) Już nie mogę się doczekać, obrodziło im w atrakcje.

czwartek, 7 lipca 2016

126. Q&A 2

Nadal oczywiście można zadawać pytania.

***

Z ciekawostek - sklep koszulkowy przeszedł niedawno mocny rebranding i musiałam swoje wyklikać. Jest dostępny pod adresem https://takbardzozle.teetres.com/ i można na nim kupić teraz torby bawełniane.

A poza tym ruszyliśmy z pracami nad nowym kalendarzem, do końca miesiąca wszystkie ilustracje powinny być już zrobione. : D  Szaleństwo, ale bardzo chcemy w tym roku obronić się przed fakapem z terminami.

niedziela, 26 czerwca 2016

125. Komiksowe Q&A

Ostatnio sporo czasu spędzam na youtubie, słucham tych wszystkich Q&A, vlogów - więc dlaczego nie spróbować by przenieść tych form do webkomiksów? Zebrałam kilka pytań i narysowałam dzisiaj pierwszą odpowiedź.



Na poważnie rozkminiam, żeby zrobić odcinek a'la daily vlog, strasznie lubię takie mieszanie form. Przyda się trochę powiewu świeżości w polskim webkomiksie.

I jeszcze rysunek z trochę innej beczki:


124. Bezczelna reklama Patronite

Kilka miesięcy temu zrobiłam trzy sponsorowane komiksowe rysuneczki tłumaczące, o co chodzi z Patronite. To było przed erą Gonciarza, kiedy jeszcze nikt nie słyszał o tej stronie i moje rysunki miały rację bytu. : D Wrzucam je tutaj, bo zostałam słusznie upomniana, żeby nie zaniedbywać blogspota.

A gdyby ktoś był ciekawski jak sobie radzę, tutaj link do mojego konta: https://patronite.pl/profil/102/joanna-szymanska




wtorek, 14 czerwca 2016

123. Zamiast łez okruszki sypią się po mojej twarzy



Będziecie się śmiać, ale ja tak na serio. :< Poza tym uczę się niemieckiego, a przyszłym roku planuję zacząć szyć. Opieranie wszystkich swoich umiejętności na założeniu, że zawsze będziemy żyć w wysokorozwiniętym kraju bez poważnego kryzysu wydaje mi się zbyt optymistyczne.

A jak już rysowałam komiksik to poszłam za ciosem i dorobiłam bonus o ćwiczeniach fizycznych:


***

Robaczki drogie, przypominam że jeszcze przez tydzień można wysyłać prace na konkurs STABILO (wpis był na fanpejdżu tutaj). W skrócie: robimy pracę graficzną odpowiadającą na pytanie "Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość?" i wysyłacie np. na maila revvriverse@gmail.com. Póki co dostałam mało prac, więc koniecznie weźcie udział, bo jest duża szansa na wygraną!


poniedziałek, 16 maja 2016

122. Eurowizja


I parę słów ode mnie. Dawno sobie z wami nie rozmawiałam, a mnie naszło. : ) Jestem już w tym wieku, w którym wkurza mnie muzyczny snobizm. Oczywiście i ja byłam kiedyś mroczną nastolatką, która kłóciła się po forach, że Nightwish jest dużo bardziej tru niż Evanescence, ale od tego czasu minęło parę lat i nieszczególnie mnie już obchodzi czego ludzie słuchają dla przyjemności.

Lubię Eurowizję. Moim ulubionym gatunkiem muzycznym jest progrock, ale lubię Eurowizję. Podoba mi się rywalizacja między krajami na płaszczyźnie kulturowej, lubię prezentowany często bałkański folk albo turecki rock (który już niestety nie występuje, bo Turcja odpuściła sobie udział w konkursie). Mój problem polega na tym, że przyznaję się do tego, zamiast mówić, że obejrzałam ją sobie "dla beki", albo "akurat leciało i nie wyłączyłem". Drogi kolego, nie musiałbyś się kryć za takimi wymówkami, gdybyś przestał udawać mesjasza ambitnej rozrywki. ; ) Większość z nas słucha muzyki w jakimś stopniu komercyjnej, ale dopiero muzyka komercyjna pojawiająca się na Eurowizji staje się przeklętym gównem, do którego wstyd przyznać się przed znajomymi. Kompletnie nie rozumiem idei wstydu za upodobaną sobie część popkultury. Ja uwielbiam np. Pacific Rim, w którym wielkie roboty i wielkie potwory napierdalają się kawałkami miasta - i co? I to ma już lepszy PR i jest bardziej cool, więc tu wyjątkowo nikt nie będzie się ze mnie nabijał. No ale prędzej czy później wdepnę na kolejną minę.

Zresztą to jest tylko część większego problemu. Jesz coś innego niż ja? Wolisz inny system operacyjny? Oglądasz polskie seriale obyczajowe? Borze sosnowy, jaki przegryw, biegnę go nawrócić, bo jeszcze będzie szczęśliwy w inny sposób niż ja. Gdzieś po drodze zrodziła się horda śmieszków-mesjaszy.

Oczywiście nie traktuję Eurowizji śmiertelnie poważnie. Nawet sami organizatorzy pokazali wyborny dystans do eurowizyjnego kiczu - nikt nie próbuje nam wmówić, że to jest coś więcej niż fajna zabawa odbywająca się raz do roku. Miliony z nas i tak będą ją oglądać, więc dajmy sobie do tego prawo i przestańmy się wywyższać, bo zamiast piosenek wybraliśmy nowy odcinek serialu i czujemy się bardziej tru.

sobota, 16 stycznia 2016

120. Zaległości

Trochę zaniedbuję bloga jako takiego, a przecież tworzę nowe treści - tylko publikuję je na fejsie. Postanowiłam więc uzupełnić tę lukę, bo w końcu jak to w Biblii było napisane, na początku był blog.

Seria "Z pamiętnika freelancera":





Rysunek z wczoraj: