środa, 19 października 2016

128. Wizyta u ginekologa

Ostatnio jestem oczarowana swoim dorosłym wiekiem i porównywaniem obecnych doświadczeń do czasów studenckich.


9 komentarzy:

  1. Oookej... to znaczy, wiem, że tak się na ogół dzieje, ale ja nigdy nie miałam z tym problemu. Ginekolog to zawsze był dla mnie po prostu lekarz. Bardziej przeszkadzało mi, gdy nieznany mi doktor osłuchiwał mi płuca niż to, że lekarz, którego znam, oglądał moje narządy rozrodcze.
    Ale podobno należę do mniejszości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie póki nie załapałam się na żadną gastroskopię to jestem zadowolona z tego, co ze mną robią lekarze.

      Usuń
  2. Mój boziu, ale uroczy suchar XD

    A! Nie wiem czy widziałaś, ale pewna wstawiła ten obrazek z doklejonym podpisem. Nie twoim, oczywiście. Plus zero informacji o źródle. Nie wiem, czy to w ogóle warte odnotowania, no ale mówię, bo już kilka osób się skarżyło, że usuwają oryginalne podpisy i wklejają swoje, no i nie dają informacji o posiadaczach artu.
    http://jestemzolza.pl/post/pierwsza-wizyta <-linkacz, i sorry, jak tylko zawracam głowę :')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym sensie jestem sobie winna, bo tego rysunku nie podpisałam w żaden sposób. ; ) Ale jak widzę tę gównostronkę to nawet dobrze, bo jej typowy odbiorca nie przypłynie do mnie.

      Usuń
    2. Revv, najlepsza reakcja ever :D
      Jak widzę te teksty "jestem wredna i dobrze mi z tym" to mam wrażenie, że ludzie utracili pierwotny sens przyznawania się do swoich wad na rzecz chwalenia się nimi.

      Usuń
  3. Jakiś czas temu po necie krążył mem ze screenem z jakiegoś kobiecego forum na którym to dziewczyna się skarżyła, że dostała podczas badania orgazmu, więc Twoja historia z koszulą zasłaniającą dupkę nie jest aż tak hardkorowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jeśli już trafiam do 1% społeczeństwa, to przeważnie jest to procent typu 'rzyganie po nowym leku', a nie niespodziewane orgazmy.

      Usuń
  4. Hm, aż mi trochę wstyd, bo w tym roku nie pamiętałem, żeby złożyć życzenia z okazji 5 urodzin Tak bardzo źle (27 października), a taka okrągła rocznica.
    No nic, trochę spóźnione, ale wszystkiego najlepszego i oby były okazje i czas do częstszych postów!

    OdpowiedzUsuń